Dzisiaj jest wt lis 13, 2018 10:58 pm


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Wiadomość: czw lut 17, 2011 3:29 pm 

Rejestracja: czw lut 17, 2011 3:00 pm
Wiadomości: 13
Witam.
Jestem mama dwojki dzieci. Malych jeszcze dzieci.
Nieprzespane noce, choroby, nerwy od prawie 4 lat...
Nie chcialam trzeciego dziecka.
Nawet jedna mysl o planowaniu kolejnego nieprzyszla mi do glowy.
Bylam zmeczona.
Bo mimo ze dzieci to mnostwo radosci, szczescia, uniesienia, dumy, czulosci... to tez mnostwo pracy, wyrzeczen, zmeczenia.
Chcialam odpoczac.
Liczylam ze za jakis rok, moze dwa, bedzie juz spokojniej, wiecej czasu dla meza, dla siebie, dzieci wieksze, zajma sie soba...
Spoznial mi sie okres.
Od porodu miewalam przerwy 7-8 tygodniowe.
Poniewaz zabezpieczenie przed ciaza bylo nie zawsze pewne, za kazdym razem stresowalam sie, robilam testy.
Tym razem, okres byl 7 tygodni wczesniej, wogole sie nie marwtilam.
Ryzyko niemal zadne, bo z racji chorob dzieci, nerwow, oddzielnego spania z dziecmi, seks rzadko, juz nie pamietam kiedy, wiec niemozliwe...
Dostalam plamienia, lekkiego, myslalam ze to tylko poczatek okresu.
Nastepnego dnia rano bol brzucha, ale taki typowo okresowy, zwlaszcza ze po masazu brzucha - wczesniej dieta, skora brzucha wiotka po ciazach to pomyslalam ze masaz z kremem dobrze mizrobi...
Bol dosc silny, wzielam lek, polozylam sie, przeszlo...
Caly dzien dosc silne krwawienie ale zawsze jest dosc duze wiec myslalam:norma...
Wieczorem siedzialam przy stole, smialam sie z mezem z filmu, przy ataku smiechu poczulam"plum"...
sadzilam ze to wieksza ilosc krwi, nic niezwyklego...
Potem w lazience zobaczylam na wkladce jakies skrzepy i...
To wygladalo jak maly woreczek.
Z kulka w srodku.
Ta kulka to bylo moje dziecko.
Ale to okazalo sie potem.
Przyszlo mi to do glowy, ale...jak to? no przeciez niemozliwe i wogole...
Nastepnego dnia poszlam do ginekologa - krwawienie duze, w kanale szyjki jeszcze pozostalosci, beta HCG - 60.
Czyli byla ciaza, tylko ze juz jej nie ma i hormony szybko spadaja...
No widzi pani, nie planowala pani, a tu prosze, ha, ha, widzi pani nigdy nic nie wiadomo, planuje pani jeszcze? za pare lat? no, nigdy nie wiadomo, haha...

Wrocilam do domu. Dostalam leki na obkurczenie macicy, lyzeczkowanie zbedne.

Gdybym wiedziala ze jestem w ciazy nie ucieszylabym sie.
Pewnie nawet bylabym zla. Bo jestem taka zmeczona, chcialabym juz wreszcie odpoczac, wyspac sie, wyjechac gdzies, cos zrobic dla siebie...

No i dziecka nie ma.
Jestem ja. Ja, ktora patrzac na swoje dzieci mysle:
ze tez byli taka kulka a sa tacy cudni,
ze tamtego nie zobacze wiekszym, wiekszym, az polozyliby mi go na brzuchu,
ze nie wiem czy to chlopiec czy dziewczynka, ale pewnie chlopiec bo u nas sami chlopcy w rodzinach...
ze nie wiem jakbym go nazwala bo jakby dziewczynka to bylaby Julka,
ze przeciez oddalam najmniejsze ubranka wiec musialabym kupic te sliczne male kaftaniki i spioszki boby ich nie mial, ale przeciez juz nie musze ich kupowac,
ze nie wiem co mam zrobic z tym malenkim zawiniatkiem ktore wtedy zabralam do woreczka bo myslalam ze moze lekarz bedzie chcial zobaczyc a nie chcial no i co teraz, przeciez nie moge wyrzucic go na smietnik, wiec nosze w torebce, jest blisko mnie, tylko co z tego skoro go juz wlasciwie nie ma bo nie zyje...

I moj maz. Niezly ojciec. Nie miga sie od obowiazkow, wozi dzieci do przedszkola, ubiera, rozbiera, karmi, tuli, lula, nosi, kapie...
Maz ktory na pytanie co mysli o poronieniu, czy czuje ulge czy co innego powiedzial: chyba ulge...
Ktory powiedzial ze : nie sadzilem ze bedziesz o tym myslec jak o stracie dziecka, a na moje slowa ze przeciez nasze zyjace dzieci tez byly kulkami takimi to juz nic nie powiedzial...
Jak go dalej kochac, skoro czesc z nas obojga nie jest dla niego...czyms waznym, dzieckiem, cudem, tylko ...no wlasnie czym? niczym chyba...

Nie moge patrzec na brzuchy ciezarnych. Nie moge patrzec na niemowleta. Chce krzyczec, plakac, rwac wlosy z glowy. O dziecko ktorego bym nie chciala. O dziecko ktore pokrzyzowalo by mi plany. O dziecko ktorego juz nie ma. Ktore umarlo. We mnie. Przeze mnie. Nie uratowalam go, nie bylam dla niego domem, nie dalam mu szansy. Cos zrobilam zle, co go zabilo.
I z nikim nie moge o tym pomowic. Nikt nie wie. Oprocz meza z ktorym nie moge mowic bo on nie rozumie. Rodzina nie wie bo popukalaby sie w glowe - jak to? tzrecie dziecko? to nie wiesz jak sie zabezpieczyc?

Boli mnie. I nie moge sie nawet nad soba uzalic bo to nie ja najwiecej cierpie tylko ono, bo umarlo, nie pozna smaku lodow waniliowych, nie poczuje wiatru we wlosach, nie ucieszy sie na moj widok, nie zasmieje sie z zadnego zartu, nie pojedzie na letni oboz z najlepszym kolega...
Boli. Mimo ze o nim nie wiedzialam, nie chcialam nie planowalam.
Nie moge sobie z tym poradzic.

_________________
jedną malutką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 4:17 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 14, 2009 9:38 pm
Wiadomości: 1679
Lokalizacja: USA
Matka, witaj! Bardzo mi przykro z powodu straty dzieciatka, znam ten bol, my wszystkie na tym watku niestety znamy..
Po pierwsze nie obwiniaj sie- przeciez nic nie zrobilas zeby poronic, to natura tak zdecydowala, to nie jest absolutnie Twoja wina. Zadnym masazem brzucha ani niczym takim nie spowoduje sie poronienia.
Po drugie, nie ma w tym nic dziwnego ze nie chcialas trzeciego dzieka, ale gdyby bylo, kochalabys je tak samo jak dwoje pozostalych. I bylabys wspaniala matka dla calej trojki, skoro tak bardzo pokochalas to dziecko mimo, ze nawet nie wiedziaals ze istnieje. Prawie wszystkie matki maja jakies watpliwosci, gdy dowiaduja sie, ze sa w ciazy, a pozniej kochaja swoje dzieci ponad wszystko. Nie miej poczucia winy, bo to normalne, czasem kobiety zachodza w ciaze w niewygodnym momencie, ale pozniej dziecko jest ich calym swiatem. I tak wlasnie byloby z Toba. Skoro stracilas dziecko, pewnie cos bylo nie tak, moze bylo chore? Tego nie wie nikt. Ale to nie przez Twoje mysli ani nic co zrobilas nie spowodowalo tego poronienia.
Trzymaj sie cieplutko, duzo odpoczywaj i postaraj sie nie myslec za duzo, pisz kiedy chcesz my tu jestesmy dla Ciebie i rozumiemy.
Pozdrawiam.

_________________
Obrazek

Obrazek
2 Aniołki, za ktorymi bardzo tesknie [*][*]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 5:39 pm 

Rejestracja: czw lut 17, 2011 3:00 pm
Wiadomości: 13
fizycznie wszystko jest ok
jakby nic sie nie stalo
ale psychicznie...sa chwile zupelnie ok, nie mysle, nie rozpaczam, zyje normalnie
a potem dzieje sie cos, cos mnie sciaska w gardle, lzy leca i nie chca przestac
patrze na moje dzieci i lykam lzy, zeby nie widzialy
moje nie wszystkie dzieci
mam juz ich troje
tylko tego trzeciego brakuje

_________________
jedną malutką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 5:59 pm 
Autor posta nr 6.000.000
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:08 pm
Wiadomości: 3626
Lokalizacja: Reda
Matka przykro mi że do nas dołaczyłas, nie obwiniej się, przecież nic celowo nie robilas, tak sie stalo... My matki bardziej przezywamy strate dziecka, bo od początku jest czescią nas, a facet chyba wiąze sie emocjonalnie jak je zobaczy na usg, przynajmniej u nas tak bylo
zawsze mozesz nam napisac co cie dreczy, boli, bo my wiemy co czujesz

_________________
Obrazek
Obrazek
Emilek na zawsze w sercu i pamięci 22.12.2010 (27tc)
Aniołek XII.2011


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 8:18 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 14, 2008 8:11 pm
Wiadomości: 2859
matka popłakalam się . przykro mi że dołączyłas do mam które straciły maleństwo.
twoje uczucia są normalne . nie bój sie ich trzeba wszystko przejść. pomyśl że to dzieciątko nie mogło się teraz urodzić może urodzi sie kiedy przyjdzie czas. tak ja pocieszałam się po swojej stracie.
pisz o tym co czujesz co myślisz.
a dzieciątko może zanieś na cmentarz nie wiem co ci doradzić w tej kwestii.
męża zrozum. kobieta czuje inaczej. mężczyzna inaczej. trzeba to zrozumieć. kocha ciebie dzieci. to dziecko też by kochał ale oni do ojcostwo dojrzewają powoli my kochamy od razu nawet jeśli się nie cieszymy na początku nawet jak to nie czas itd.
jedyne co można to wirtualnie cię przytulić . zostań tu z nami pomożemy jak bedziemy umiały.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 8:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Wiadomości: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
matka... Boże... wyję :(
Trzymaj sie kobieto!
Ja mam identyczne odczucia, mój synek był wiekszy, kopał, fikał, ale to nie ważne, bo tez mam w głowie milion takich mysli.
Przykro mi
Ale obwiniac siebie nie masz za co.
Ten maluszek będzie juz zawsze w Tobie, w Twoim sercu.
A maż? Oni tacy są niestety. Dla nich to tylko kulka, kawałek tkanki. No moze nie dla wszystkich, ale dla wielu.
Byćmoże jest tak, ze mąż nie umie o tym mówic i nie chce. Możliwe, ze coś go tam w srodku kłuje. Ale to tylko facet, a faceci nei płacza.

Trzymaj sie!

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 10:35 pm 

Rejestracja: sob lut 12, 2011 7:14 pm
Wiadomości: 40
Matka przykro mi...ja przez to piekło przechodzę teraz więc wiem co czujesz...Co Ci mogę powiedzieć...Trzymaj się..Pisz co czujesz, ja jestem w podobnej sytuacji, bo oprócz męża i rodziców, nikt nie wiedział, bo bałam się zapeszyć...Teraz strasznie żałuję, że nawet rodzice wiedzieli...Trzymaj się i jak coś to pisz...Razem łatwiej


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: czw lut 17, 2011 11:39 pm 

Rejestracja: czw lut 17, 2011 3:00 pm
Wiadomości: 13
Dzięki dziewczyny
Muszę sie zebrać i zanieść je na cmentarz
Jest mi go tak żal
Ze tak po prostu umarło
Po cichutku
Czuje ze jestem mu coś winna
Przynajmniej ten moj smutek
Żeby wiedziało ze było dla mnie ważne
Ze byłoby potrzebne,kochane
Ze nie odeszło tak bez sensu ze to wszystko miało jakiś cel

Przykro ze tyle z Was przez to przechodzilo
Mnie boli mimo ze dowiedziałam sie juz po wszystkim
Nie wyobrażam sobie jak boli kiedy chcesz, czekasz i nagle...koniec.
To straszne

_________________
jedną malutką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt lut 18, 2011 8:17 am 

Rejestracja: sob lut 12, 2011 7:14 pm
Wiadomości: 40
Zgadza się is strasznie boli...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pt lut 18, 2011 8:53 am 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 5:58 pm
Wiadomości: 15084
+matka+ Bardzo mi przykro, że muszę Cie witać właśnie tutaj... Wolałabym napisać to na zupełnie innym wątku...
Dziewczyny mają rację. Nie możesz sie obwiniać, bo nie ma w tym co sie stało ŻADNEJ Twojej winy! Dobrze wiem co czujesz, jak cierpisz - też jestem mamą Aniołka... I wiem też, że szukanie winy w sobie - jest naturalną konsekwencją straty... Ale tak nie można, bo to do niczego nie prowadzi.
W kwestii męża - może to jest jego sposób ma ból? Znam osieroconych tatusiów, którzy by nie odkładać żonie cierpień - udawali, że ta strata ich nie rusza, że to nie było jeszcze dziecko, tylko plód, zarodek itp. (w zależności na jakim wtapie ciąży Aniołek odszedł)... Niektórym z nich wydaje się, że mama aniolka będzie cierpiała bardziej gdy będzie wiedziała, że przysporzyła cierpień i jemu... Dlatego wypierają sie uczuc prawdziwych... Dla ochrony...

W kwestii bólu - każda strata boli i nie wiem czy słuszne w tej sytuacji jest porównywanie kogo bardziej... CZy tę mamę, która nosiła dziecko 5 miesięcy, czy tę, która 10 tygodni... Bólu mierzyc nie można!

Trzymaj sie dzielnie i nie obwiniaj - to niczego nie ułatwi - a Twój Aniołek wie, że gdyby był zdrowy i mógł sie urodzić - kochałabyś go najbardziej na świecie. OD teraz zawsze będzie przy Tobie i nic tego nie zmieni! Już zawsze będziesz miała 3 dzieci!

Jeśli Ci to pomoże - pisz tutaj o wszystkim co czujesz, jak przeżywasz... Razem dużo łatwiej to przejść (wiem na swoim przykładzie) Dziewczyny tu na pewno psychicznie bardzo pomogą:)

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz lut 20, 2011 3:20 pm 

Rejestracja: czw lut 17, 2011 3:00 pm
Wiadomości: 13
Witam
dzieci mam chore
z mezem srednio od pewnego czasu
moze stad moj dol
raz wiekszy raz mniejszy ale jest
ciagle zastanawiam sie czy to byl chlopiec czy dziewczynka :(
zawsze chcialam miec tez coreczke
moze to byla moja szansa ktora znikla
zle tak sie zaglebiac w zalu ale nie umiem przestac

_________________
jedną malutką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz lut 20, 2011 3:55 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Wiadomości: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
matka ja mysle, ze nie wszystko stracone, przeciez mozesz jeszcze miec córeczkę, oczywiscie jak tylko bedziesz chciała.
Psychologowie w takich sytucjach radza nadac imie maleństwu. Jesli chciałas córeczkę to nazwij ja jak dziewczynkę. Będziesz sie mogła do niej/niego zwracac w ten sposób... Podobno pomaga.
Zdrówka dla dzieciaczków życzę.

I absolutnie nie mozesz sie obwiniać, bo to nie Twoja wina. W żadnym wypadku.
Jesli robiłas w ciazy coś czego sie robic nie powinno, to nie jest powód. Pomysl jak wiele jest kobiet, ktore cała ciaże pala, pija i Bóg wie co jeszcze... a rodza zdrowe dzieci. Sama znam kilka takich przypadków.
Pomysl inaczej, ze moze Twój Anioek był potrzebny tak u góry, zeby teraz czuwac nad wami... Taki osobisty anioł stróż. Mnie to bardzo pomaga.

Trzymaj sie i nie poddawaj.
Wiem, ze boli, ale uwierz, ze można nauczyc sie życ z tym bólem. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale jakos idzie.
Masz dzieci, napewno wspaniałe i musisz życ dalej, opiekowac sie nimi bo jestes im potrzebna.

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: ndz lut 20, 2011 4:26 pm 

Rejestracja: sob lut 12, 2011 7:14 pm
Wiadomości: 40
Matka trzymaj się, mi też jest ciężko...mąz także nie chce na ten temat rozmawiać, stąd piszę tutaj... Weź się w garść i uwierz, że to nie Twoja wina..tak miało być ...Wiem, że jest ciężko się z tym pogodzić...we mnie nastał jakiś bunt w kierunku kościoła nawet...ale musimy się uporać...bo mamy dla kogo żyć... Jeszcze jak będziesz chciała to będziesz miała córeczkę, troszkę wiary w siebie i głowa do góry...Trzymaj się


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Wiadomość: pn lut 21, 2011 1:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 03, 2007 2:58 am
Wiadomości: 1585
Lokalizacja: daleko, daleko, chyba za daleko
matka przykro mi z powodu Twojej straty, wiem co czujesz tez przez to przechodzilam :( . Podobnie jak ty zastanawiam sie, czy moj aniolek byl chlopczykiem czy dziewczynka, tego sie juz neistety nie dowiem. Ja bardzo szybko zaszlam w kolejna ciazke po poronieniu i teraz mam przeslicznego prawie pol rocznego baka :) Jednak ciagle sie zastanawiam jak wygladaloby tamto dziecko.... MOj maz uwaza ze to glupie i od samego poczatku nie rozumial mojego cierpienia, uwazal, ze to byly tylko komorki :cry: nie dla mnie, to bylo moje malenstwo

trzymam kciuki za Ciebie i zycze zdrowka dzieciaczkom

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek
aniolek 2009*


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Wiadomość: czw mar 03, 2011 2:42 pm 

Rejestracja: czw lut 17, 2011 3:00 pm
Wiadomości: 13
Witam Was
tak pieknie na dworze
wiosna idzie
a moje trzecie dziecko tego nie zobaczy
ciagle boli :cry:

_________________
jedną malutką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Ciąża mnoga
Z ciążą mnogą mamy do czynienia wtedy, gdy w macicy rozwija się więcej niż jeden płód. Najczęściej ...
Zamknij

Pliki cookies