Dzisiaj jest wt lis 13, 2018 9:56 pm


Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Wiadomość: czw lut 19, 2015 8:46 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 2:00 pm
Wiadomości: 12356
Lokalizacja: Mazury
An_ulka mi tez przykro, przytulam mocno. Jakis pechowy ten luty.

pantera nie wiem czy bedziemy probowac.Zobaczymy co powie lekarz, jeszcze za tydzien mam kolejna wizyte czy aby na pewno wszystko sie oczyscilo.Przyczyny nie sa znane, dopiero teraz bede miec badania.Podejrzewam za wysoka prolaktyne i za niski progesteron.Ale na razie za wczesnie na badania musza najpierw hormony ciazowe zejsc.

patryska dlatego do dziela, ponoc po najszybciej sie zachodzi oczywiscie jesli jestes gotowa psychicznie.
Ja coraz czesciej mysle o adopcji.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Wiadomość: czw lut 19, 2015 9:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 23, 2015 8:00 pm
Wiadomości: 27
fifolek nie poddawaj się. Wiem, że jest Ci ciężko i straty ogromnie Cię przytłaczają, ale uwierz mi to szczęscie spotka Cię szybciej niż myślisz! Moja koleżanka poroniła 3 ciąże okropnie się załamała... 3 dziecko straciła w prawie 6 miesiącu ciązy, nie poddała się dzisiaj się dowiedziałam że ma rozwarcie 3cm takze mysle ze dzisiaj urodzi i zycze jej jak najwiecej zdrowia, bo tak jak napisalas ten cholerny luty jest strasznie pechowy!!! Napisz koniecznie co lekarz Ci powiedział.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw lut 19, 2015 10:52 pm 

Rejestracja: śr paź 29, 2014 7:35 pm
Wiadomości: 72
Dzięki dziewczyny,ja byłam w 10 tygodniu, prawie w 11.
Tak bolesny był widok mojego Maleństwa, po raz ostatni na USg,było już takie duże...


Nie wiem,czy poronienie było samoistne, w wyniku Hist-pat jest napisane po łacinie,nie potrafię tego odcyztac, szukałam w necie,ale nie znalazłam opisu,ale w szpitalu powiedzieli, że wynik jest "dobry" nic nie wykryte i ciąża obumarła najprawdopodobniej w wyniku wad genetycznch....
Na wizytę do gina mam iśc po pierwszej miesiączce, czekam na nią z utęsknieniem.

Ja mialam podejrzenie toxoplazmozy, ale byłam i w poradni,działałam od razu, w sumie dopiero teraz dostałam antybiotyk,ale pani doktor (poszłam też prywatnie) powiedziała mi,że to nie była przyczyna poronienia, a daje mi antybiotyk,zeby zbic IGM i żeby dmuchac na zimne no i ja się uparłam, że chcę.

Wiecie, moje dziecko miało się urodzic też w wyjątkowym czasie- miałam wyznaczoną datę porodu na dzień po naszej rocznicy slubu, ja jednak wierzyłam,że urodzi się tydzień wcześniej- w dniu urodzin mojego taty,który niestety zmarł w czerwcu 2014. Jakoś mi tak pasowało, że jesli ktoś umiera, to rodzi się nowe życie. Ale widac nie tak miało byc:(

w tym momencie życie mnie tak boli, że nie potrafię tego opisac. Tak naprawdę żadna osoba,która nie przeżyła straty nas nie zrozumie. Tej pustki, tego żalu i niedowierzania, bo przecież wiadomo,że takie rzeczy się zdarzają- ale przecież nie nam,prawda? :(
trzymajcie się dziewczyny.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pt lut 20, 2015 4:24 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 23, 2015 8:00 pm
Wiadomości: 27
an_ulka doskonale Cię rozumiem. Dla mnie ciąża w ogóle była w idealnym momencie, w czerwcu bierzemy ślub i już myślałam że będę miała brzuszek na ślubie, że dziecko urodzi się zaraz po naszym ślubie i po naszych urodzinach. Ja mam w lipcu, narzeczony w sierpniu a maluszek miał mieć we wrześniu.... Tak ogromnie cieszyłam się na tę ciąże... Narzeczony bardzo to przeżył jak ja... Każdy mi mówi '' Jesteś młoda, spróbujecie jeszcze raz'' CO Z TEGO ŻE JESTEM MŁODA!! strata boli tak samo jakbym była starsza!! ja tak bardzo chciałam tego dziecka! wiem że możemy się postarać znów i tak też zrobimy, ale to dziecko które mieliśmy było dla nas wyjątkowym szczęściem! i mimo to że zajdę w ciąże po raz kolejny, dziecko które urodzi się nie będzie pierwszym dzieckiem które poczeliśmy tylko zawsze będzie tym drugim.... miałam już wszystko zaplanowane... ślub, potem nasze urodziny i narodziny dziecka... maluszek był by już z nami na świeta... ;( to jest takie cholernie okropne że to nas spotyka!!! Do tego jakby to wszystko było mało, mieszkam w Kanadzie gdzie ciąży nie uznają do 12 tygodnia... gdy zaczełam krwawić lekarka nie przepisała mi żadnych lekow... żadnych by podtrzymać ciąże.... koleżanka w tym samym czasie miała zagrożone dziecko, natychmiast wzieli ją do szpitala dali dupohsan i dziecko rośnie zdrowo.... a moje umarło ....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pt lut 20, 2015 9:57 am 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 2:00 pm
Wiadomości: 12356
Lokalizacja: Mazury
Patryska na pewno Wam ciezko.Ludzie tak mowia, bo macie czas na kolejne starania, ewentualnie leczenie itd.Ja juz tego czasu np.nie mam :( wiec trudno mi uwierzyc w slowa,ze jeszcze sie uda.
Mam 30% szans ze zajde i urodze zdrowe dziecko, zwlaszcza,ze pierwsze tez ma wade (genetyka molekularna).

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pt lut 20, 2015 9:41 pm 

Rejestracja: śr paź 29, 2014 7:35 pm
Wiadomości: 72
Oh.dziewczyny nigdy bym nie przypuszczała ze starania o dzieci są tak trudne...

Fifolek-mogę się tylko domyślać jak Ci ciężko.Chcialabym C8ę pocieszyć i powiexzieć ze z drugiej strony to AZ 30% ale wiem,że Ci to nie pomoze. Życzę Ci dużo wiary no i pomyślności.

Ja mam "pod nosem" przypadek kobiety która jest w ciąży a pije. Nawet zaczęła krwawić .ale dostala tabletki i wszystko jsst ok. Serce mi sie kraje jak myślę o tym dziecku,ale co zrobić...:(


Patryska.ja tez jestem z lipca:) i w tym roku mam okrągłe urodziny.Mialo być tak pięknie...

a wiecie co mnie jeszcze wk**** na maxa? Jak slysze -bedziesz miala nastepne.nic sie nie martw.Nie mogę tego sluchać.Pojadę z grubej rury,ale jak komus umrze mama (odpukać,tfu na psa urok i w ogóle nikomu tego nie życzę!)-to nikt nie mowi nie łam się-będziesz miała inną.To czemu tak się traktuje nasze stracone dzieci,jakby ich nie było...Moze jestem przewrazliwiona teraz i jak zwykle dałam przydługi wywód, ale po prostu musialam to z siebie wyrzucic.Sorry...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pn lut 23, 2015 10:03 am 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 2:00 pm
Wiadomości: 12356
Lokalizacja: Mazury
an_ulka mnie za to wkurzają teksty przecie "nic się nie stało", "dobrze że teraz a nie później", "a może było by chore". No totalna załamka.Ktoś kto tego nie przeżył nie ma pojęcia co czujemy.
A ile ja znam takich przypadków pala pija i mnożą sie jak króliki...

A jak wasi panowie to znoszą?

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: wt lut 24, 2015 1:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 27, 2010 2:35 pm
Wiadomości: 623
fifolek13,an_ulka, Patryska21, pantera80 bardzo mi przykro w powodu waszych strat... wiem jak to boli, bądźcie dzielne

nasz Adaś zmarł w 17tc 4 lata temu 23 lutego, od 12 tc wiedzieliśmy, że sytuacja nie jest najlepsza i tylko 1% szans na przeżycie dziecka podczas porodu, terminu porodu nie doczekał, ciężko czekało się na śmierć dziecka, do tej pory nie wiem jak przeżyłam te 5 tygodni jeździliśmy od wizyty do wizyty, badało nam chyba z 10 ginekologów najlepszych w Krakowie, były konsultacje z lekarzami z Londynu i nikt nie wiedział co dzieje się z naszym dzieckiem, obrzęk pogłębiał się tak że rączki i nóżki zaczynały się wykrzywiać, wada serca nieoperacyjna w Polsce i tak słyszeliśmy to od wizyty do wizyty każdy rozkładał ręce i mówił, że trzeba czekać... cudu nie było choć, ból jest taki sam jak w dniu kiedy dowiedziałam się że Adasia nie ma już z nami, nie minął i nie minie nigdy, co roku luty jest najgorszym i najlepszym miesiącem w naszym życiu. Większość rodziny już nie pamięta że ktoś taki był jak Adaś ... my pamiętamy i to jest najważniejsze .... często jak ktoś się mnie pyta ile mam dzieci mówię że dwójkę, Amelkę tutaj i Adasia gdzieś w przestrzeni ... po tym wszystkim także chciałam bardzo szybko zajść w ciąże, w czerwcu ujrzałam II kreski całą ciążę czułam strach o Amelkę i miałam wyrzuty sumienia że Adaś umarł i że za szybko zaszłam w ciążę, że mogłam poczekać, ale chciałam mieć kogoś do kochania taka mała osóbkę, teraz jesteśmy w III ciąży 6 marca usg genetyczne boje się jak cholera :cry:

_________________
[*]Adaś Piotr 23 luty 2011, nasz aniołek :*
ObrazekObrazekAmelia:*
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: wt lut 24, 2015 6:22 pm 

Rejestracja: śr paź 29, 2014 7:35 pm
Wiadomości: 72
fifolek- oj nie wiedzą, nie wiedzą. Mi samej teraz jest wstyd,bo kiedyś rozmawiałam z koleżanką, która powiedziała,że bezowocnie starają się o kolejne dziecko,a ja próbując ją jakoś pocieszyc powiedziałam, że przynajmniej mają już jedno naprawdę wspaniałe dziecko, a może przyjdzie czas, że pojawi się kolejne. Życzyłam jej tego z całego serca, ale ten tekst "że już przynajmniej jedno mają" ..-dopiero teraz wiem,że dla niej wcale pocieszeniem nie był. Wstyd mi bardzo.

Mój mąż znosi to o wiele lepiej niż ja. Moze dlatego, że widział tylko 1 ,pierwsze zdjecie USG, nie widział bijącego serduszka no i nie on miał zabieg, nie on się buja po lekarzach... chociaż wiem,że też jest mu też ciężko. Bardzo się o mnie teraz martwi. Po naszej stracie padło między nami do wielu waznych słów,za które jestem mu bardzo wdzięczna. Teraz jednak już o tym nie rozmawiamy. Czasem tylko, w łóżku,wieczorem patrzymy nagle sobie w oczy i bez słów,wiem,że myślimy o tym samym. Ale mąż, jak to facet, myśli teraz bardziej "zadaniowo", w sensie,że trzeba odczekac,postaramy się o kolejne. Nie rozdrapuje ran, myśli o przyszłości,a dla mnie nie ma dnia, abym o moim dziecku nie myślała...

chori-bardzo mi przykro z powodu Twojej straty, cieszę się,że masz szczęście posiadania już dziecka i trzymam kciuki,aby w 3 ciąża była nudna, spokojna i przebiegała książkowo. I obyś urodziła śliczne, zdrowe dziecko! Wiem, że to nic nie pomoże-ale musimy byc dobrej myśli. Tylko to nam pozostało, a w Twoim stanie zamartwianie się nie jest wskazane:)

Patryska, Pantera- a co u Was?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: wt lut 24, 2015 8:25 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 2:00 pm
Wiadomości: 12356
Lokalizacja: Mazury
chori widzisz mialam dolączyc do wrześniówek, ale czekałam na kolejną wizyte czy wszystko jest ok, dodać suwaczek i oficjalnie się pochwalić.Ale nie było mi dane, pewnie gdyby nie ten temat nikt by się nie dowiedział o moim bolu i stracie. Dlatego rozumiem Twoją panikę odnosnie ciaży bo przeszłaś już swoje.U mnie to były najgorsze 2 tygodnie.

an_ulka chyba wiekszość miala taką wtope.Ja ciągle słyszę że masz szczęście że masz już jedno a inni nie mają wcale, choć to dla mnie pocieszeniem nie jest...i wcale nie musisz się tego wstydzić bo taka jest prawda.
W dzisiejszych czasach ogromnym szczęsciem jest posiadanie chociaż jednego dziecka.
Dla wielu jest to największym marzeniem.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: śr lut 25, 2015 8:12 pm 

Rejestracja: śr paź 29, 2014 7:35 pm
Wiadomości: 72
To prawda, niestety.

Ale jakoś poronienie/niepłodnośc/ bezowocne staranie sie o dziecko jest tematem tabu. Teraz widzę, jak osoby,które wiedzą co się stało unikają mnie niesamowicie. Stałam się jakaś "trędowata". A ludzie nie wiedzą co powiedziec i mówią co im ślina na język przyniesie. Najczęściej własnie "jeszcze nic straconego/ będziesz miała dzieci/lepiej teraz niż później/przynajmniej się nie przywiązałas/nie musiałas rodzic" itd itp.
Niestety nikt,kto tego nie przeżył nie jest w stanie zrozumiec co czujemy.

A na marginesie- mnie rozbroiło, gdy jakoś 3 dni po zabiegu (wciąż płakałam,nic nie jadłam itd, ale wychodząc z domu zrobiłam makijaż,żeby jako tako wyglądac) sąsiadka, powiedziała "jak pani slicznie wygląda! a jak schudła! no ślicznie! wygląda pani kwitnąco, chyba najlepszy czas w pani życiu!" :]....Ona nic nie wiedziała, więc nie mam jej tego za złe,ot zagadała w windzie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: czw lut 26, 2015 10:26 am 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 2:00 pm
Wiadomości: 12356
Lokalizacja: Mazury
pantera patryska co tam u Was?

an_ulka temat tabu może nie, ale jak to wygląda to już tak. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy jakim bólem jest taka strata, nie tylko psychicznym ale i fizycznym. Że jest kilka rodzai poronień.Ludzie myślą, że to trwa dwa, trzy dni. Nie maja świadomości tego procesu.
Że od diagnozy do zakończenia tej traumy trwa czasem nawet do kilku tygodni. Wszyto zależy na jakim etapie była ciąża. I o zgrozo ile razy się to przechodziło.

Za pierwszym razem u mnie była, to ciąża pozamaciczna, więc jakoś było mi łatwiej, bo wiedziałam że i tak nie było by szans na szczęśliwy koniec.Ale strach został przez co długo brałam tabletki anty.
Druga, to była ciąża biochemiczna i pewnie bym się nie dowiedziała gdyby nie zrobiła testów i badań, bo musiałam mieć pewność w jakim jestem stanie. Miałam z hrabiną badania w szpitalu i chciałam wiedzieć przy których mogę jej towarzyszyć.
No i teraz chyba najgorzej to przeszłam...ogromny ból skurczów obkurczającej sie macicy a potem laktacja były dla mnie szokiem. :(

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: pt lut 27, 2015 7:38 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 23, 2015 8:00 pm
Wiadomości: 27
Hej dziewczyny... jak tam u was? u mnie z poczuciem psychicznym trochę lepiej. Narzeczony mnie wspiera więc nie jestem sama. Ostatnio w nocy męczą mnie okropne sny... przedwczoraj śnilo mi się że urodziłam martwe dziecko i chciałam jakiejś obcej kobiecie zabrać jej maleństwo i powiedziałam do niej że ja potrzebuje bardziej dziecka niż ona.... Wszyscy święci co ja mam za sny czasem to przechodzi ludzkie pojęcie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wiadomość: ndz mar 01, 2015 3:26 pm 

Rejestracja: śr paź 29, 2014 7:35 pm
Wiadomości: 72
fifolek- bardzo Ci współczuję.
wierzę, że kiedyś ten ból zostanie każdej z nas wynagrodzony.

Patryska- też miewam ostatnio przedziwne sny.

Staram się wymyślac sobie zajęcie i ciagle coś robic, myślałam,że to pomoże, niestety wciąż myślę "właśnie mija miesiąc":(
Jak dalej życ, normalnie, bez tych myśli, bez rozpamiętywania przeszłości. Nie potrafię. Chyba wszyscy się mi dziwią, że tak to przeżywam. Mam wrażenie,że nikt mnie nie rozumie.

Mąż sprawia mi niespodzianki, dwoi i się i troi, żeby zapewnić mi rozrywki,wyjście do kina, restauracji, do galerii, zmienia grafiki w pracy, by jak najczęściej być w domu... A ja niestety wciąż tępo patrzę się w sufit i myślę co by było...
Bardzo ciężko jest mi się pozbierać:(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Wiadomość: pn mar 02, 2015 4:03 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 23, 2015 8:00 pm
Wiadomości: 27
anulka u mnie jutro minie miesiąc.. nie mogę po prostu się doczekać kiedy przyjdzie miesiączka. Ostatnio cały czas mam zajętą głowę ślubem, wszelkie przygotowania zajmują mi wiele czasu, co pozwala myśleć o czymś inny.
Fifolek nie będę Ci pisała to co już wiesz, ale chciała bym byś wiedziała że nigdy nie można się poddawać ! jest ciężko, strasznie a wręcz okropnie, wiem ale musisz się trzymać dla dzidziusia którego tak bardzo pragniesz!
dziewczyny niedługo napiszecie że jesteście w kolejnej szcześliwej ciąży!! trzymam za was kcióki:*


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl wiadomości nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Kobieta - Roda - Dieta - Planowanie Rodziny - Antykoncepcja - Niepłodność - In Vitro - Objawy ciąży - Badania - Ciąża - Dolegliwości Ciążowe- Kalendarz Ciąży - Przygotowania do Porodu - Poród - Cesarskie cięcie - Niemowlę - Dziecko - Wychowanie - Rodzina - Rozwód - Życie
Polecamy: Zakurzona
Z wytęsknieniem czekałam na wiosnę. Z dziką radochą wypatrywałam, jak przyroda budzi się do życia. Dzień nagle zrobił się długi. Cudownie. ...
Zamknij

Pliki cookies